
Ta realizacja z podwarszawskiego Słomina to jeden z tych projektów, które najlepiej pokazują, na czym polega prawdziwa praca stolarska na wymiar. Dla Klientów mieszkających w domu szeregowym zaprojektowaliśmy i wykonaliśmy trzy zabudowy w trzech różnych pomieszczeniach – w przedpokoju, w pokoju na piętrze pod skosem oraz w łazience z pralnią gospodarczą. Każde pomieszczenie miało własne wyzwania, własną funkcję i własne wymagania techniczne. Wszystkie zostały zrealizowane w tym samym systemie kolorystycznym: kaszmir jako baza, głęboki burgund U311 w przedpokoju i łazience oraz zieleń eukaliptusowa U604 w pokoju gościnnym. Całość na płycie Egger 18 mm, w cztery tygodnie na każdą zabudowę.
Zabudowa przedpokoju Słomin – szafa z ukrytą skrzynką bezpieczników
Przedpokój w domu szeregowym w Słominie ma wąską, wydłużoną formę – typową dla tego rodzaju budownictwa. Klienci zdecydowali się na pełną zabudowę ścienną, która wykorzystuje całą dostępną powierzchnię, przy czym część frontowa została wykończona w głębokim, matowym burgundzie U311, a wnętrze i pozostałe fronty w jasnym kaszmirze. Kontrast koloru sprawia, że wąski przedpokój nie wygląda ani na monotonny, ani na przytłoczony masą jednorodnej zabudowy.
Największym wyzwaniem projektowym była skrzynka bezpieczników, która w tym domu jest zamontowana dokładnie w linii, gdzie zaplanowaliśmy szafę. Standardowo w takich sytuacjach zabudowa musi się „ominąć” skrzynkę – zostawić w niej otwór, wyciąć krawędź, obudować dookoła. My poszliśmy inną drogą: skrzynka bezpieczników została schowana w środku szafy, za drzwiami, które przy codziennym użytkowaniu są zamknięte. Dostęp do bezpieczników pozostał pełny, ale wizualnie skrzynka nie istnieje – jest po prostu jednym z elementów wnętrza szafy.
Rozwiązanie wymagało dwóch zabiegów projektowych. Po pierwsze, przewymiarowaliśmy segment szafy tak, żeby skrzynka mieściła się w środku bez konieczności skracania półek. Po drugie, zaplanowaliśmy jego zawartość tak, żeby w razie potrzeby można było natychmiast dostać się do bezpieczników bez wyjmowania rzeczy. To ważne, bo domownicy sięgają tam raz na kilka lat, ale w sytuacji awarii nie mogą tego przekładać.


